FANDOM


Chłopiec mimo woli doskoczył do kibordu, nadusił klawisze przywołując Lucyfra. Ten stał nad nim i smrodliwym oddechem sapał do niego.

- Ocipiałeś? - odparł chłopiec.

- Ja po ołtarz - rzekł diabeł.

- Mój ojciec już nic ci więcej nie da, moczymordo.

A wtedy Lucyfr spojrzał spode łba na ojca. Podszedł do stołu i zaczął w niego trzaskać rękoma.

- Lej tę amarenę - wydarł się Lucyfr.

Ojciec natychmiast wyjął kieliszek i nalał.

- Ogórek na zagrychę stary klamocie - ryknął Lucyfr.

Mężczyzna szybko wyciągnął z barku ogórek i podał go diabłowi. Lucyfr spożył ogórek i pijackim głosem począł deklamować nazwy włoskich alkoholi. Ojciec wziął łom i pierdolnął Lucyfra w głowę. Ten obalił się na klawesyn, wyłamując w nim klawisze.

- Słyszałem, że u nas w mieście nabijają ćwieki na ryj.

- Gdzie niby? - spytał Lucyfr.

- W cukierni - odparł chłopiec.

A Lucyfr wiedział, że jest za późno. Wziął kaftan bezpieczeństwa, umieścił w nim chłopca i zaniósł go do cukierni.

- Słyszałem, że nabijacie ćwieki na ryj.

Cukiernik, który dotychczas pieczołowicie wyrywał klawisze z klawiatury swojego komputera spojrzał spode łba i głośno mlasnął:

- Tylko w niedzielę.

A wtedy diabeł wpadł w furię. Wyjął kieszonkowy ołtarz i umieścił go na stole zasłaniając postać cukiernika.

Mężczyzna podszedł do dziewczynki. Ocipiał.

- A ty pedofil jakiś jesteś, czy co? - zapytała dziewczynka.

Mężczyzna speszył się i wyjął z majtek ogórka. Zaczął go konsumować.

- Gwałcisz mnie, czy będziesz tę sztucznotę wpierdalał?

Mężczyzna oburzył się niesamowicie i trzasnął się w czoło. Ocipiał.